Dziękuję Yoshiemu (prywatnie Mojemu Mężczyźnie) za przełożenie moich mglistych wizji na rzeczywistość i stworzenie tego bloga od strony wizualnej i technicznej. Za narysowanie logo (ja dostarczyłam tylko mandale), dostosowanie szablonu, wgrywanie odpowiednich fontów
( – Ratunku, jakie brzydkie litery!
– To jaką chcesz mieć czcionkę?
– Jakąś ładną! ).
Za wyłapywanie i naprawianie całego mnóstwa drobiazgów, które gdzieś tam po drodze coś psuły. Za miejsce na serwerze i domenę. Za próby nauczenia mnie podstaw edytowania stylu w CSS-ie
( – Ratunku!!! Tu coś wyskoczyło, on do mnie mówi brzydkie rzeczy!
– To dobrze… znajdź teraz takie coś… kliknij tutaj… wpisz tak…
– O jaa, zmieniło się!).
I za zmotywowanie mnie do tego, żeby w ogóle tego bloga założyć, po tym jak gdzieś tam kiedyś w rozmowie rzuciłam, że może kiedyś bym zaczęła coś pisać, ale w sumie to ja przecież nawet nie wiem, co to jest ten cały WordPress.

Dziękuję, nie byłoby nas tutaj, gdyby nie Mój Mężczyzna.

Share Button